piątek, 12 lutego 2010

Były pączki, a teraz nic nie będzie!

 


Post to mój ulubiony okres w roku. Można wtedy łatwo zweryfikować kto ma silny charakter! I nie wystarczy sobie odmówić tego czego się nie lubi normalnie. Należy wybrać to, bez czego trudno się nam jest obejść (czyt. objeść). To trudny okres także dla mojej żony - wprawnej kucharki, gdyż jedyne co jej mąż w tym czasie przyjmuję jako strawę to kawałki suchego chleba, oraz surowa woda. Na nic jej ekwilibrystyka kulinarna, mojego charakteru nie da się złamać.

2 komentarze: